FAQ

Rozwiń

Co to jest koronawirus? Jak można się nim zarazić? Gdzie można wykonać test na obecność wirusa SARS-CoV-2. Na te i inne pytania odpowiada dr hab. Tomasz Smiatacz, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych GUMed, prorektor ds. studenckich. Poniżej przedstawiamy najczęściej pojawiające się pytania. Jeśli chciałbyś zadać inne, poprosimy o kontakt poprzez formularz.

Koronawirusy to duża rodzina wirusów, które mogą powodować choroby zarówno u człowieka, jak i u zwierząt. U ludzi wiadomo, że cztery spośród siedmiu koronawirusów patogennych dla ludzi powodują łagodne infekcje dróg oddechowych, a dwa kolejne powodują bliskowschodni zespół niewydolności oddechowej (MERS) i zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej (SARS). Siódmy to nowy koronawirus SARS-Cov-2 – wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Choroba objawia się najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni i zmęczeniem – objawy te są niespecyficzne, nie do odróżnienia od np. typowej grypy A. Ten nowy wirus i choroba były nieznane przed wybuchem epidemii w Wuhan w Chinach w grudniu 2019 r.
W sytuacji podejrzenia zachorowania na COVID-19 materiał do badania jest pobierany wyłącznie po konsultacji lekarskiej i akceptacji przez właściwego dla umiejscowienia szpitala właściwego Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Laboratorium Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku nie wykonuje badań komercyjnych w kierunku koronawirusa SARS-CoV-2. Wyniki tych badań mają głównie zastosowanie do celów epidemiologicznych (izolacja chorego), nie zmieniają istotnie ściśle medycznego postępowania z pacjentem (leczenie wyłącznie objawowe).
• bezpośrednio, drogą kropelkową. Zawierające wirusa drobne kropelki powstają w trakcie kaszlu, kichania, mówienia i mogą być bezpośrednią przyczyną zakażenia. Odległość 1-1,5 m od drugiej osoby traktowana jest jako bezpieczna, pod warunkiem, że osoba ta nie kaszle i nie kicha w naszym kierunku (strumień wydzieliny oddechowej pod ciśnieniem)
• pośrednio poprzez skażone wydzieliną oddechową (podczas kichania czy kaszlu) przedmioty i powierzchnie. Mimo, że wirus nie ma zdolności przetrwania poza organizmem człowieka, zanim ulegnie dezaktywacji może upłynąć nawet 48 godzin, w czasie których może być zakaźny; dlatego dbajmy o nasze ręce i trzymajmy je z daleka od naszych ust i oczu.

Ryzyko zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 od osoby bez objawów jest niskie. Jednak wiele osób z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 doświadcza jedynie łagodnych objawów. Jest to szczególnie często obserwowane we wczesnych stadiach choroby. Koronawirus SARS-CoV-2 jest bardzo zakaźny, ale daleko mu do zakaźności wirusów od dawna znanych ludzkości, takich jak wirus odry czy ospy wietrznej.
Wirusy mogą przetrwać do kilkunastu godzin na rzeczach, na których znajdują się wydzieliny na przykład ślina. Należy więc pamiętać o dokładnym myciu rąk. Wirus w temperaturze pokojowej przeżywa ok. 2-4 dni, w wyższych temperaturach może przeżywać poza ludzkim organizmem krócej, około 24 godzin, ale pamiętajmy że wirus w organizmie człowieka żyje w temperaturze 36,6 i mu to nie przeszkadza. Dlatego nie oczekujemy wygaśnięcia epidemii, tylko dlatego że zrobi się ciepło i będzie więcej słońca.
Okres inkubacji oznacza czas między wniknięciem do organizmu wirusa a wystąpieniem objawów choroby. Większość szacunków okresu inkubacji SARS-CoV-2 wynosi od 1 do 14 dni, najczęściej około 5 dni.
Ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok.15-20% osób. Do zgonów dochodzi u 2-3% osób chorych. Prawdopodobnie dane te są zawyżone, gdyż u wielu osób z lekkim przebiegiem zakażenia nie dokonano potwierdzenia laboratoryjnego. Jednak ryzyko zgonu bardzo wyraźnie rośnie wraz z wiekiem, szczególnie po 80 r.ż.
Najmniej narażone na zachorowanie są dzieci. Najbardziej narażone na rozwinięcie ciężkiej postaci choroby i zgon są osoby starsze, z obniżoną odpornością, którym towarzyszą inne choroby, w szczególności przewlekłe.
Wirus przenosi się drogą kropelkową. Aktualnie nie ma szczepionki przeciw nowemu koronawirusowi, pozostaje nam wyłącznie ochrona wrót zakażenia i ograniczenie bliskich kontaktów z innymi osobami.
Tu należy zaliczyć osoby, które mają współistniejące przewlekłe schorzenia typu cukrzyca, nadciśnienie, choroby układu oddechowego, a także poważne niedobory odporności. Osoby te są podatne na wirusowe zapalenie płuc spowodowane koronawirusem, którego leczenie jest tylko objawowe. Nie posiadamy żadnego leku, który ograniczałby replikację wirusa. To bardzo poważna i podstępna postać zapalenia płuc, często wymaga wentylacji mechanicznej, wiąże się z poważnym rokowaniu nawet co do życia.
Przede wszystkim należy maksymalnie ograniczyć kontakty z osobami, które mogą nas zakazić, unikać tłumów i zgromadzeń, zachowywać bezpieczny dystans w kontaktach z innymi ludźmi. Jest wskazane, by osoby przeziębione sygnalizowały to poprzez założenie maseczki – w ten sposób ograniczą emisję koronawirusa.
Namawiam wszystkich do zaszczepienia się przeciw grypie. Nie dlatego, że chroni ono przed korona wirusem, bo nie chroni, za to zmniejsza ryzyko zachorowania na grypę. Mamy sezon grypowy w rozkwicie, objawy tych zakażeń są nie do odróżnienia. Również zachorowanie na grypę nie wyklucza koinfekcji korona wirusowej.
Obecnie przyjmuje się, że układ pokarmowy nie stanowi wrót zakażenia dla koronawirusa. On przede wszystkim wnika do naszego organizmu przez układ oddechowy i spojówki. Potencjalnie jest jednak możliwe, że skażona wydzielinami chorego sprzedawcy/producenta żywność zostanie przez nas nieświadomie spożyta na surowo, czyli zetknie się ze śluzówką w naszych ustach. Najprostszym sposobem, który promujemy od początku, jest mycie rak używając ciepłej wody i mydła. Pod bieżącą wodą myjemy owoce i warzywa, wtedy spłukujemy wirusa. Gdy poddajemy owoce, warzywa, mięso i jaja obróbce termicznej, wirus ginie bezpowrotnie już w 60 stopniach Celsjusza. Przez kilka nadchodzących tygodni warto gotować potrawy, choć w zupełności wystarczy nam również pasteryzacja.
Nie. Najlepiej by nałożyła taką maskę osoba, która jest chora. Tylko tak może ona ochronić innych zmniejszając emisję wirusa. Nałożyć maskę powinien również personel medyczny i opiekunowie pozostający w bliskim kontakcie z potencjalnie zakażonym pacjentem, szczególnie gdy pacjent kaszle.
Chodzenie przez kilka godzin w masce na otwartej przestrzeni, w sklepie czy nawet komunikacji publicznej jest nieuzasadnione, gdyż nie wiąże się z ryzykiem zakażenia – dopóki nie nawiązujemy bliskiego kontaktu przez kilkanaście minut.
Pamiętajmy tez, żeby zdejmując maskę nie chwytać jej od przodu, nie dotykać skażonej strony – dbajmy o nasze dłonie.
Leczenie COVID-19 jest wyłącznie objawowe. Obecnie nie ma też specyficznego leku, który pozwoliłoby zapobiegać zakażeniu SARS-CoV-2.
Alkohol w stężeniu 60-80% skutecznie eliminuje wirusa z rąk, natomiast nie należy stosować go do dezynfekcji powierzchni, ponieważ bardzo szybko paruje i może nie dać oczekiwanych efektów. Proszę też pamiętać, że częste stosowanie alkoholu może podrażnić skórę.
Zasady są proste i dostępne na stronie Ministerstwa Zdrowia oraz GIS. Należy:
• często myć dłonie wodą z mydłem lub dezynfekować je środkiem na bazie alkoholu;
• zachować bezpieczną odległość od rozmówcy (1-1,5 metra);
• unikać dużych skupisk ludzi;
• dbać o higienę miejsc, w których przygotowuje się posiłki;
• nie dzielić się napojami i jedzeniem np. chipsami z jednej paczki.
Obecnie nie wiemy czy kobiety w ciąży mają większą szansę zachorowania na COVID-19 niż średnia społeczeństwa, ani czy w związku z tym istnieje większe prawdopodobieństwo poważnej choroby. Kobiety w ciąży doświadczają zmian w organizmie, które mogą zwiększać ryzyko niektórych infekcji. W przypadku wirusów z tej samej rodziny co COVID-19 i innych wirusowych infekcji dróg oddechowych, takich jak grypa, kobiety są bardziej narażone na ciężką chorobę. Ważne jest, aby kobiety w ciąży chroniły się przed wszelkimi infekcjami.
Na ten moment leczenie zakażenia SARS-CoV-2 chlorochiną jest eksperymentalne. Leczenie COVID-19 za pomocą chlorochiny jest już stosowane w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu. Poza lekami na malarię pacjenci otrzymują także m.in. leki na HIV. Jednak nie wiązałbym zbyt wielu nadziei z lekami na HIV (Kaletra). Nie ma na to żadnych dowodów, pokrewny MERS był zupełnie na niego oporny, a obawiałbym się interakcji z innymi, realnie ważnymi dla chorego lekami, bo tak zbudowana jest Kaletra. Co do chlorochiny – tak, chyba działa, ale to stary, prawie nieużywany lek, jego zasoby są niewielkie i w całości zostały zablokowane przez Agencję Rezerw Materiałowych – do ewentualnego użycia u chorych w ciężkim stanie. Dalej jest już logistyka badań naukowych potwierdzających działanie chlorochiny, a także logistyka wytwarzania i dystrybucji leku.
Doniesienia z Chin nie potwierdzają wzrostu ryzyka ciężkim przebiegiem zakażenia lub zgonu u osób z niedoborami odporności. Jednak co do zasady takie osoby należy szczególnie chronić przed każdą infekcją. Jest jeszcze ryzyko scenariusza takiego jak w świńskiej grypie – jeśli dojdzie do zakażenia to objawy mogą być niezbyt nasilone, jednak replikacja wirusa może trwać wiele miesięcy. To jest strefa wiedzy jeszcze nam nieznana, jednak sugeruję chronić taką osobę przed zakażeniem tak bardzo, jak tylko możliwe.
Zakażenie koronawirusem 2019-nCoV może wystąpić u ludzi w każdym wieku. Analiza zachorowań pokazuje, że najcięższy przebieg choroby obserwuje się u osób starszych, z rozpoznanymi wcześniej chorobami przewlekłymi (przede wszystkim układu sercowo-naczyniowego, zaburzeniami neurologicznymi lub cukrzycą) lub zaburzeniami odporności. Dotyczy to także przypadków śmiertelnych. Pytanie o częstość występowania zakażeń bezobjawowych SARS-CoV-2 nie ma jak dotąd wiarygodnej odpowiedzi – poza anegdotycznymi informacjami o pojedynczych obserwacjach nikt nie był w stanie jak dotąd przeprowadzić wiarygodnych analiz epidemiologicznych, w szczególności z podziałem na grupy wiekowe. Na dziś możemy uczciwie odpowiedzieć tak: jest to możliwe, zapewne mało prawdopodobne, jednak precyzyjnych wartości procentowych jeszcze nie znamy.
Nie mamy badań, które mogłyby potwierdzić tę hipotezę. Natomiast pacjent po takim zabiegu jest pacjentem wysokiego ryzyka i powinien być bardzo ostrożny w nadchodzących dniach, gdy pik epidemii nadejdzie. Przede wszystkim powinien nosić maskę, nawet chirurgiczną by chronić się przed odruchami dotykania twarzy. No i przede wszystkim należy siedzieć w domu i myć ręce wodą z mydłem i lub ze spirytusem/Octasnisept po każdej czynności. Wychodząc do sklepu należy nakładać jednorazowe rękawice. prof. Miłosz Jaguszewski , I Klinika Kardiologii GUMed
Chińscy naukowcy/klinicyści zauważyli gorsze rokowanie wśród pacjentów z chorobą niedokrwienną serca/niewydolnością serca, wielu pacjentów miało właśnie zaburzenia rytmu serca, które często też występują u pacjentów z wadami serca, ale i innymi schorzeniami kardiologicznymi, w tym chorobą wieńcową. Niestety, nadal mamy mało danych nt. wpływu zaburzeń rytmu serca na przebieg choroby. Jednak badania mówią, iż receptory ACE2 występujące w nabłonku pęcherzyków płucnych, przez które wirus toruje drogę do naszego organizmu, występują też w komórkach kardiomiocytów powodując uszkodzenie mięśnia sercowego, nawet jeśli był on wcześniej zdrowy. Ponadto, jak podają liczne publikacje, sporo pacjentów ma podwyższony poziom markerów martwicy mięśnia sercowego tj. w zawale serca. Takie uszkodzenie komórek budujących mięsień sercowy może doprowadzić do zaburzeń rytmu serca.

Podsumowując, jako naukowiec powiedziałbym, że jest zbyt mało danych, aby odpowiedzieć w sposób merytoryczny na to pytanie; jako klinicysta, że jest to bardzo prawdopodobne znając patofizjologię choroby (czyli to jaki wirus ma wpływ na nasz organizm) oraz biorąc pod uwagę jednak spory odsetek pacjentów mających zaburzenia rytmu serca (zastrzegę, iż nikt nie udowodnił, że takie zaburzenia rytmu mają wpływ na gorsze rokowanie lub śmiertelność u pacjentów z COVID19).

prof. Miłosz Jaguszewski , I Klinika Kardiologii GUMed

Pytania dotyczące funkcjonowania Uczelni

Wszystkie zajęcia dydaktyczne zostały odwołane od 12 marca do 10 kwietnia 2020 roku. Nie ma możliwości wznowienia zajęć przed 10 kwietnia.
Administracja uczelni pracuje normalnie, ale zaleca się ograniczenie do minimum kontaktów osobistych, dlatego uprasza się o kontakt telefoniczny lub mailowy. Jeżeli niezbędna jest osobista obecność należy przyjść między 9:00 a 14:00 po wcześniejszym kontakcie telefonicznym/mailowym.
Wprowadzono zakaz odwiedzin przez gości zewnętrznych w domach studenckich Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Osoby, które wyjechały do domu lub opuściły domy studenckie po 10 marca 2020 r. do odwołania nie mają możliwości powrotu do pokoju w Domach Studenckich.
Tak, uczelnia w dalszym ciągu będzie realizowała wyjazdy w ramach programu Erasmus, jednak w tym momencie są one zawieszone. Mamy nadzieję, że do rozpoczęcia kolejnego roku akademickiego sytuacja epidemiologiczna ulegnie poprawie.
Ewentualne opłaty za niezwrócenie książek w terminie (jeśli termin ich zwrotu przypada w okresie zamknięcia Biblioteki) nie będą naliczane.
Tak, prosimy o natychmiastowy kontakt pod adresem covid@gumed.edu.pl
Trwają prace nad elearningiem w Uczelni. Kwestie dotyczące zajęć podejmują zawsze kierownicy przedmiotów. Prosimy o śledzenie maili.
Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Jarosława Gowina, wszystkie legitymacje studenckie, które są ważne do 31 marca 2020 r. automatycznie zostały przedłużone do 31 maja 2020r.
To zagadnienie pozostaje do indywidualnej decyzji Dziekana, w zależności od sytuacji epidemiologicznej i indywidualnej, bezpieczeństwo uczestników obrony liczy się przede wszystkim.
Trudno dziś odpowiedzieć jak i kiedy zajęcia będą uruchamiane, proszę liczyć się z tym, że przerwa potrwa ponad dwa tygodnie. Oczywiście będziemy brali pod uwagę konieczność kwarantanny – jeśli nadal będzie ona wymagana – a także będziemy rozwiązywać każdą z takich sytuacji indywidualnie. Na razie – Państwa bezpieczeństwo przede wszystkim, opuszczone zajęcia jakoś? kiedyś? na pewno da się odrobić.
Nie jesteśmy w stanie dokładnie przewidzieć przyszłości, staramy się chronić studentów w akademikach w jak największym stopniu, doradzając im, aby pozostali w pokojach i nie wychodzili bez powodu. Loty międzynarodowe mają być ponownie otwarte po – być może – kolejnych 8-10 dniach, ale zależy to od rozwoju epidemiologii COVID w Polsce i za granicą. Jak na razie podróż za granicę jest prawie niemożliwa. Pracujemy nad zajęciami online, niektóre z nich powinny być już dostępne. Aktywnie przygotowujemy się również do świadczenia usług medycznych wszystkim, którzy mogą ich potrzebować w przyszłości.
W świetle obowiązujących przepisów nie ma możliwości realizacji zajęć praktycznych w trybie nauczania zdalnego. Praktyczne nauczanie kliniczne na VI roku studiów obejmuje zajęcia w klinikach podmiotu leczniczego lub oddziałach szpitalnych określonych podmiotów leczniczych, co wobec zawieszenia zajęć ze studentami nie może być ani realizowane w dotychczasowym trybie, ani w trybie nauczania zdalnego. Zdajemy sobie sprawę, że może to rodzić problemy z ukończeniem studiów we właściwym terminie, niemniej bez odpowiednich zmian prawnych na poziomie ogólnopolskim pozostajemy wszyscy w sytuacji patowej. Informację o problemie przekażemy do Ministerstwa Zdrowia. Podobna sytuacja w naszym przekonaniu może dotyczyć również zajęć praktycznych na innych kierunkach: farmacji, lekarsko-dentystycznym, pielęgniarstwie i położnictwie.
Opłaty za zakwaterowanie w domach studenckich w miesiącach marzec i kwiecień 2020 roku będą ustalane proporcjonalnie do okresów przebwania w Domach Studenta.
Zalecenia Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego dają taką możliwość. Obecnie w Gdańskim Uniwersytecie Medycznym trwają prace w tym zakresie. Poinformujemy zainteresowanych o podjętych decyzjach niezwłocznie po ich otrzymaniu.

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2020 r., godz. 21:50