Strona główna

Rozwiń

Aktualności

Zobacz wszystkie
Regulacje dotyczące bezpieczeństwa od 27 marca 2021 r.
26.03.2021
Regulacje dotyczące bezpieczeństwa od 27 marca 2021 r.
Nowe obostrzenia epidemiczne
19.03.2021
Nowe obostrzenia epidemiczne
Studenci nagrodzeni za walkę z pandemią COVID-19
16.03.2021
Studenci nagrodzeni za walkę z pandemią COVID-19
Zasady bezpieczeństwa w województwie pomorskim od 13 marca 2021 r.
12.03.2021
Zasady bezpieczeństwa w województwie pomorskim od 13 marca 2021 r.
11.02.2021
Stanowisko zespołu ds. COVID-19 przy prezesie PAN
18.01.2021
Szczepienia przeciw COVID-19 w UCK

Przydatne linki:

Informacje i zalecenia Ministerstwa Zdrowia

Co musisz wiedzieć o koronawirusie

European Centre for Disease Prevention and Control

Jak skutecznie myć ręce?

Potwierdzono u Ciebie COVID-19? Poinformuj BHP

500 668 554

58 349 11 05

58 349 12 15

Zachorowałeś? Jesteś w kwarantannie? Daj nam znać

bhp@gumed.edu.pl

COVID-19 to nowa choroba i wciąż się jej uczymy. Jest zjawiskiem naturalnym, pochodzi od nietoperzy. Wiemy, że powoduje ją wirus SARS-CoV-2, wirus RNA co sugeruje łatwość tworzenia mutacji. Jest on w pełni wrażliwy na standardowe środki dezynfekcyjne i procedury odkażające.

Wrotami zakażenia jest układ oddechowy, tam też wirus głównie replikuje, zakażając przede wszystkim pneumocyty. Wirus jest obecny w największej ilości w ślinie i wydzielinach z dróg oddechowych. Skóra (dłonie) nie stanowi wrót zakażenia.

Wirus przenosi się drogą kropelkową, zawarty jest w drobinach śliny i plwocinie emitowanej w trakcie kaszlu czy pielęgnacji rurki intubacyjnej, nie udowodniono zakażeń drogą powietrzną, jak w odrze czy ospie prawdziwej, ani poprzez skażone przedmioty.

Jako medycy nie dysponujemy w walce z tym zakażeniem żadnym lekiem ani szczepionką. Warto też podkreślić, że nie ma żadnych leków lub suplementów diety, które w udokumentowany sposób podnosiłyby odporność na infekcje wirusowe, w tym COVID-19; niedobór np. witaminy C rzeczywiście obniża odporność, ale jej nadmierna suplementacja nie podnosi już odporności powyżej pewnego plateau – przekonali się o tym boleśnie chorzy na AIDS. Zachowajmy dystans do reklam w tym zakresie.

Epidemiolodzy obliczają, że jeden zakażony przekazuje wirusa przeciętnie 2-5 kolejnym osobom. Niestety, źródłem zakażenia może być również osoba bez jakichkolwiek objawów chorobowych.

Analiza epidemiologiczna precyzyjnie przeprowadzona przez epidemiologów CDC z Atlanty (federalna służba epidemiologiczna USA) w grupie 445 osób z kontaktu z chorymi na COVID-19 wykazała, że ryzyko zakażenia w przypadku bliskiego kontaktu z pacjentem (przebywanie w tym samym pomieszczeniu, autobusie, sklepie etc.) wynosiła ok. 0,5%, a wśród osób mających bezpośredni intymny kontakt z chorym (domownicy, tzw. wymiana płynów ustrojowych) ryzyko to wyniosło około 10%. (https://www.cdc.gov/mmwr/volumes/69/wr/mm6909e1.htm?s_cid=mm6909e1_w)

Podstawowym narzędziem ochrony personelu medycznego pozostaje maseczka, szczelnie osłaniająca drogi oddechowe podczas badania pacjenta (przede wszystkim maskę powinien zakładać kaszlący pacjent!) i standardowe procedury dezynfekcyjne. Aby maseczka była przydatna – musi ściśle przylegać to skóry twarzy, stad prośba o zgolenie zarostu. Maseczka nie chroni w 100%, jednak zawsze w jakimś stopniu redukuje ryzyko zakażenia. Maseczka jest natomiast mało przydatna jako ochrona przed zakażeniem w miejscach publicznych, należy tu stosować tzw. etykietę kaszlu i kichania, często myć ręce wodą z mydłem i unikać kontaktu potencjalnie skażonych dłoni ze śluzówką ust i spojówkami.

Czasowo warto też rozważyć zastąpienie zwyczajowego podania ręki grzecznym ukłonem, a nawet zmianę nawyków religijnych np. poprzez przyjmowanie komunii św. na rękę oraz zaniechanie używania święconej wody.

Objawy chorobowe i wyniki podstawowych badań są niespecyficzne (gorączka, kaszel, limfopenia…), nie pozwalają na jednoznaczne odróżnienie COVID-19 od np. grypy typu A, ale ważnym narzędziem diagnostycznym wydaje się być tomografia komputerowa – niemal u 100% chorych wykazywano typowe zmiany radiologiczne, nawet przy braku subiektywnej duszności. Wykrywanie obecności wirusa ma znaczenie głównie dla celów epidemiologicznych, a nie wprost medycznych, postępowanie ściśle medyczne jest takie samo niezależnie od rodzaju wirusa – jeśli pacjent gorączkuje i kaszle ma być izolowany od innych (np. siedzieć w domu), a jeśli rozwija niewydolność oddechową to należy go wentylować mechanicznie czekając na cofnięcie się zmian zapalnych. Nieco inaczej jest w przypadku grypy – jeżeli ją potwierdzimy, mamy do dyspozycji leki dla chorego i szczepionkę dla osób z otoczenia.

Analiza przebiegu choroby u ponad 72 000 pacjentów w Chinach wykazała, że u 81% osób przebieg zakażenia jest łagodny, u 14% ciężki, u pozostałych 5% krytyczny.

Dzieci i młodzież stanowiły jedynie niespełna 2% chorych. 87% przypadków zakażeń dotyczyło osób w wieku 30-79 lat, ryzyko zgonu wynosiło ok. 2,3%, jednak u osób w wieku powyżej 80 lat było ono znacznie wyższe (14,8%). Seniorów trzeba chronić, podobnie jak osoby z niedoborami odporności (po przeszczepach, w trakcie chemioterapii, zakażone HIV).

Jedyną interwencją medyczną realnie zmieniającą historię naturalną tej choroby jest wentylacja mechaniczna chorych z niewydolnością oddechową.

Podkreślić należy, że zakażenia u personelu medycznego to jedynie 3,8% przypadków, przy czym w Wuhan było to aż 63% (!) chorych, jednak był to sam początek epidemii, a ponadto lokalne władze aktywnie blokowały informacje o pojawieniu się nowego zakażenia, czym zapewne uniemożliwiły części pracowników zastosowanie adekwatnych (choć prostych) środków ochrony osobistej.

Dostępne informacje sugerują, że obecna epidemia jest znacznie mniej ryzykowna niż miało to miejsce w przypadku pierwszej epidemii SARS w latach 2002/2003 – wtedy ryzyko zgonu wynosiło średnio 10%, a ponad 50% ofiar śmiertelnych stanowili medycy (szpital w Toronto!).

Niestety można przyjąć za pewnik, że w przyszłości czekają nas kolejne, rodzące się w Azji, epidemie zakażeń przenoszonych drogą powietrzno-kropelkową lub powstające w Afryce Subsaharyjskiej zakażenia szerzące się poprzez kontakt bezpośredni.

dr hab. Tomasz Smiatacz
kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych GUMed